ORZECHOWSKI LATANIEC

16sie2010
22 sierpnia 2010 roku o godz.19.00 w miejscowości Orzechowo na plaży wiejskiej będzie miało miejsce niecodzienne widowisko, które silnie związane jest z wierzeniami ludowymi naszego regionu.O czym będzie widowisko, proszę przeczytajcie...

Mieszkańcy Orzechowa i Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych

w Olsztynie

zapraszają na widowisko teatralno- plastyczne

ORZECHOWSKI LATANIEC

CZYLI JAK WIEŚ KŁOBUKA SIĘ POZBYŁA

22 VIII (niedziela) godz. 19.00 - plaża wiejska

Nasza opowieść wiąże się z najbardziej znanym duchem mazurskim - kłobukiem, nazywanym też chobołdem lub latańcem. Licho to nie zabiegało o duszę człowieka. Za swoje usługi wymagało jedynie troskliwej opieki. Dostawał się wszędzie, nie zważając na najmocniejsze zamki. Okazywał wielkie przywiązanie do ludzi i chętnie z nimi zamieszkiwał. Kłobuka pojawiał się w postaci czarnej, zmokłej kury. Należało ją osuszyć i ogrzać w domu, a następnie otoczyć troskliwą opieką i zapewnić ciemne pomieszczenie, najlepiej na strychu, w beczce z piórami. Mógł to też być pokój pomalowany na czarno lub obity czarną materią, w którym znajdowało się posłanie z ciepła pierzyną. Kłobuk wymagał dobrego jedzenia - najlepiej jajecznicy z tłustymi skwarkami. Nie gardził też kluskami
z winem. Troskliwie pielęgnowany nie opuszczał mieszkania w ciągu dnia, dopiero ciemną nocą rozwijał swoją działalność. Wydostawał się wtedy przez komin i widać go było, jak leciał z długim, ognistym ogonem. Lecąc obficie sypał iskrami. Niektórym gospodarzom potrafił ukraść wszystko - zboże, słoninę, pieniądze, złote przedmioty, płótno i wiele innych rzeczy. Wszystko to znosił swoim żywicielom, którzy w niedługim czasie dochodzili do wielkich bogactw. Pieniądze i chleb nigdy się u nich nie wyczerpywały, a strychy groziły zawaleniem od nadmiaru zboża. Należało tylko współczuć uczciwym, u których komora była zawsze pusta. Związek z kłobukiem zawsze bywał fatalny, gdyż nie można było rozejść się z nim w zgodzie. Gdzie się zagnieździł, dobrze służył swoim opiekunom, ich dzieciom i wnukom. Gdy się jednak komuś sprzykrzyło jego towarzystwo, to pozbawiony dotychczasowej opieki zaczynał się mścić. Tak jak przedtem znosił do domu wszelkie bogactwa, tak teraz mógł je wynosić. Mógł też spalić całe gospodarstwo. Szczęśliwy był ten, kto nigdy nie miał z kłobukiem do czynienia, gdyż związek ze złymi siłami zawsze ostatecznie musiał przynieść złe owoce.

Dawno temu w Orzechowie jeden z gospodarzy - Horst Tomaszewski miał latańca. Odziedziczył

go jeszcze po dziadku. Ten lataniec był dziwny, inny niż te, o których bajali Mazurzy. Kochliwy był. Świata nie widział poza córką Ottona Schinke - Lidią. Nachodził ją, znosił jej przeróżne bogactwa, innych zalotników odpędzał. Dziewczyna była nieszczęśliwa z powodu tych zalotów, a szczególnie niesławy i niechęci innych ludzi z wioski. Została starą panną i zaczęła zajmować się czarami. Wreszcie umarła. Ludzie w Orzechowie opowiadają, że nie można jej było pochować - bo wóz wiozący trumnę, chociaż zaprzężony w sześć koni, co rusz grzązł w piachu. Taki to był ciężar.

A kłobuk z żalu zaczął szaleć - domy i stodoły palił, burze sprowadzał, ludzi majątku pozbawiał.

Wreszcie orzechowski Cygan - Filon Kwas, który na trąbie - ligawce, przywiezionej skądś
z Polski, grać umiał, wezwał jej magicznym dźwiękiem ducha Lidii. Przybyła z jeziora, jak Panna Młoda, w orszaku boginek wodnych. Kłobuk, natychmiast ruszył na spotkanie Lidii. A kiedy ją zobaczył, tak wielką miłością zapłonął, że prawdziwy ogień wzbudził i w popiół się obrócił.

I tak to Orzechowo od złego się uwolniło. Od tamtych czasów we wsi, po zakończeniu żniw, żeby zebrane zboże bezpieczne w stodołach i spichlerzach było, gra się na ligawce do jeziora. Dźwięk magiczny niesie się po wodzie. A niekiedy, choć bardzo rzadko, przychodzi duch Lidii i znów spotyka się z kłobukiem.

Współorganizatorzy:

Stowarzyszenie “Tratwa”

Urząd Gminy Stare Juchy.

Zrealizowano z środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

oraz Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Autor: Danuta Klimowicz
© 2007-2017 Urząd Gminy Stare Juchy
Urząd Gminy Stare Juchy Pl. 500-lecia 4, 19-330 Stare Juchy, tel. +48(87)619-90-53, faks +48(87)619-90-53